„Nie chodzi o to, jak wielki jest dom, ale jak wiele w nim szczęścia.”

 

Państwo Monika i Mariusz przez wielu znani ze strony: usiebiewdomu.com, a przez wielu kojarzeni z dużego ekranu i reklamy Leroy Merlin, w której mieli okazje wystąpić, jako bohaterowie domu.

 

 

dom

fot. Gregorz Press, „Bohater domu” Leroy Merlin

 

Dziś trochę więcej o nich w internetowym wydaniu Filiżanki Inspiracji.  Pani Monika , specjalista Public Relations w Muzeum, Pan Mariusz pasjonat aut. Z budową domu, architekturą i designem mieli niewiele wspólnego. Jednak, po 20 latach spędzonych w bloku postanowili zbudować swój dom. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że … całkowity koszt wyniesie ich 230 tysięcy złotych.

 

FI: Mieszkaliście Państwo w mieszkaniu w bloku i …? Co było impulsem do budowy domu?

M&M: Decyzja zapadła spontanicznie. Jak wszystko u nas. Spontaniczny zakup działki, spontaniczne staranie się o warunki zabudowy i jakoś to poszło. Na początku po przeprowadzce było ciężko, nie ukrywam. W bloku zajmowaliśmy z mężem pokój 8m. Gdy wprowadzasz się do domu 10 razy większego nie wiesz co robić z ta przestrzenią, bardzo brakowało mi tez ludzi, sąsiadów, sklepu za rogiem. Niestety na wsi tego nie ma.


FI:
Teraz jest już lepiej?

M&M: Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić, tak samo jest z mieszkaniem na wsi i tym że sklep jest oddalony o kilka kilometrów od domu, że robiąc ciasto nie kupisz jajek w sklepie na dole. Na początku było z tym ciężko tak jak z brakiem codziennych rozmów z sąsiadami, nie ma jednak piękniejszych rzeczy od ciszy, spokoju i zieleni.

FI: Dlaczego dom w cenie mieszkania?

M&M:  Na to nie było planu – tak wyszło. Dysponowaliśmy dosyć sporym wkładem własnym i nie dużym kredytem, ale zależało nam na zminimalizowaniu kosztów. Rozpoczynając budowę nie było planów, że zrobimy to w cenie 230 tyś. Chcieliśmy zaoszczędzić i spróbować własnych sił i możliwości. Praca którą przy budowie domu wykonaliśmy sami to oszczędność około 40 tys.


FI: 
Który etap budowy/urządzania domu był najprzyjemniejszy?

M&M: Każdy z etapów budowy jest inny, cieszy ten najszybszy czyli praca murarza i stawianie ścian. W dwa tygodnie rośnie coś z niczego. Ten etap jest niesamowity! Urządzenie też cieszy, ale to chyba dlatego że lubimy remontować i zmieniać.

 

fot. Gregorz Press, „Bohater domu” Leroy Merlin


FI:
Ile czasu zajęła kompletna budowa i wyposażenie domu – tak, by w nim mieszkać?

M&M: Budowa domu to równe 356 dni . 5 maja położony został pierwszy bloczek i 5 maja kolejnego roku spędziliśmy w domu pierwszą noc. Wykończeniówka to czas około 3 miesięcy, ale to dlatego że oboje podczas budowy domu pracowaliśmy zawodowo.


FI:
  Kto odpowiedzialny jest za projekty i kreację wnętrz?

M&M:  Ja zajmuje się pomysłami zmian. Razem z mężem wprowadzamy je w życie. Jestem zaskoczona czasem tym jak mąż odnajduje się w moich mało profesjonalnych rysunkach i jakie wspaniałe meble wychodzą z tych naszych pomysłów. Wnętrza nie mają nigdy żadnego planu, albo coś chcę i widzę to u nas albo czekam na tę wizję, raczej nie zmieniam niczego pod wpływem chwilowej np. promocji w sklepie.

 

dom

fot. Gregorz Press, „Bohater domu” Leroy Merlin

 

FI: Wiem, że zajmujecie się Państwo odnawianiem starych nieco zniszczonych już mebli – skąd je macie?

M&M: Z odnawianiem mebli to spontaniczna akcja, znudził się nam stół kuchenny i tak powstała pierwsza metamorfoza, na portalu z lokalnymi ogłoszeniami kupujemy meble z okresu lat 50 i 60 i dajemy im nowe życie. Zmieniliśmy już kilkanaście krzeseł, komody stoły czy szafki, większość z przemienionych mebli sprzedajemy.

FI: Mebel z którego są Państwo najbardziej dumni po przeróbce?

M&M: Najbardziej uwielbiamy oczywiście stół kuchenny i komodę która stoi pod schodami. Komoda to mebel który był trzy razy większy ale przecięliśmy ją piłą, wiem że brzmi to strasznie ale mebel wyszedł pięknie.

 

FI: Dziękuję za rozmowę. Na koniec ostatnie już pytanie: Czy to ostatni pierwszy i ostatni dom, który Państwo wybudujecie, czy złapaliście Państwo bakcyla?

M&M: Do domu planujemy dostawić dobudówkę w której znajdzie się m.in garaż.

 

 

 

domfot. Gregorz Press, „Bohater domu” Leroy Merlin

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *