Dominika Antczak – 70 kg mniej, dieta i trening

redakcja/ Styczeń 3, 2018/ INSPIRUJĄCE OSOBY, WYWIADY/ 3 comments

Dieta i trening, kluczem do zrzucenia wagi.

Schudła 70 kg w niecały rok i kilka miesięcy. Dziś swoim wyglądem inspiruje do podjęcia decyzji o przejściu na dietę i rozpoczęcia treningów.

dieta

„Człowiek, który stracił tyle kilogramów, ile obecnie sam waży. Może zrobić wszystko. Nie ma dla niego życzy nie do zrobienia.”

 

 

Początek nowego roku, wiąże się z licznymi noworocznymi postanowieniami. Niektórzy podejmują decyzję o zmianie pracy, inni planują podróże a jeszcze inni podejmują walkę z otyłością. Dominika Antczak, to przykład niezwykłej determinacji i inspiracji wszystkim tym, którzy za cel postawili sobie: zdrową dietę i trening.

 

Filiżanka Inspiracji: Kiedy powzięłaś postanowienie o zdrowym odżywianiu, schudnięciu? Co wpłynęło na podjęcie takiej decyzji?

Dominika: Decyzję podjęłam bez większego namysłu. Pewnego dnia obudziłam się, sięgnęłam po telefon i zadzwoniłam do dietetyka. Miałam dość obecnego stanu rzeczy. Nie mogłam dłużej na siebie patrzeć. Szczególnie dużo w tej kwestii zawdzięczam przyjaciółce Ilonie. To ona mówiła: „”masz śliczna buzię, byłaby z Ciebie mega laska, gdybyś schudła”. To właśnie ona mnie namówiła, żebym spróbowała.

Filiżanka Inspiracji: Jak to się stało, że osiągnęłaś wagę 140 kg w wieku 24 lat?  Zagryzałaś problemy, smutki? Co się wydarzyło?

Dominika: Zgadza się. Po części tak było. Jedzenie uzależnia, sprawia przyjemność, wyzwala endorfiny, czujemy się wtedy zadowoleni i szczęśliwi. W grę wchodzi też genetyka i brak aktywności fizycznej… Niestety.

Filiżanka Inspiracji:  Co było najtrudniejsze na przełomie niecałych dwóch lat diety?

dieta

„Coraz częściej jestem przekonana o tym, że życie jest za krótkie na czekanie. Trzeba działać od razu, mieć frajdę z „łapania króliczka”, a nie czekać na efekty.”

Dominika: Najtrudniejszy był pociąg do słodyczy. Jednak można z tym sobie poradzić. Chodzi głównie o regularność posiłków. Kiedy pilnuje się regularności posiłków… nie odczuwa się potrzeby podjadania. W okresie świąt jest to szczególnie ważne, miałam rozpisaną specjalną dietę. Nie, aż tak restrykcyjną jak na przed tydzień przed, ale … musiałam się do niej stosować.

Filiżanka Inspiracji: Kto Cie wspierał w tym czasie? Rodzina, przyjaciele?

Dominika: Akurat z tym łatwo nie było. Rodzina twierdziła, że chudnę za dużo i że przyniesie mi to tylko uszczerbek na zdrowiu. Miałam wsparcie u przyjaciół, zwłaszcza u Ilony, o której wspomniałam. Wierzyła we mnie również moja pani dietetyk.

Filiżanka Inspiracji: Czasem jedna decyzja przynosi ze sobą szereg zmian. Jak wiele i co zmieniło się w Twoim życiu po zrzuceniu 70 kg wagi?

Dominika: Wiele się zmieniło! Przede wszystkim poprawiły się wyniki badań. Przestał boleć mnie brzuch i kręgosłup. Złapałam kondycję. No i … faceci zaczęli zwracać na mnie uwagę. I ta ironia… kiedy to Ciebie – osobę, która kiedyś ważyła 140 kg ludzie zaczynają pytać o zdrowy styl życia…

Filiżanka Inspiracji: i… zaręczyłaś się?

Dominika: Tak, narzeczonego poznałam w końcowej fazie odchudzania. Miałam wtedy jakieś ponad 10 kg do celu.

Filiżanka Inspiracji: Osiągnęłaś swój cel 70 kg, jaki masz teraz plan? Jak wygląda Twój standardowy dzień?

Dominika: Mój zwykły dzień nie wygląda jakoś szczególe. Przestałam obecnie chodzić na siłownię i jem normalnie, ale z rozsądkiem.

dieta

Filiżanka Inspiracji: Jakie jest Twoje motto życiowe?

Dominika: Moje motto? Nie mam takiego. Coraz częściej jestem przekonana o tym, że życie jest za krótkie na czekanie. Trzeba działać od razu, mieć frajdę z „łapania króliczka”, a nie czekać na efekty. One wtedy szybciej przyjdą. Jest wiele cudownych, grubych, dziewczyn, które chowają się przed światem w swoim ciele. Otoczenie na tym traci. Wystarczy zachęcić je do zrobienia czegoś dla siebie. Człowiek, który stracił tyle kilogramów, ile obecnie sam waży. Może zrobić wszystko. Nie ma dla niego życzy nie do zrobienia. 🙂

Niezależnie kiedy podejmiesz decyzję o podjęciu walki z otyłością najważniejsza jest decyzja, wytrwałość i konsekwencja. Oby przykład Dominiki zmotywował nas wszystkich!