Menu Zamknij

Historia baristy z pasją do papercraftu oraz stringartu

… i jelenia z papieru, który stał się popularną dekoracją.

 

Robert, na co dzień barista. W wolnej chwili, w domowym zaciszu tworzy papierowe arcydzieła.

 

Kawy wykonanej przez Roberta według ścisłej receptury w jednej z Warszawskich kawiarni można spróbować niemal codziennie. Ten niepozorny na pierwszy rzut oka barista podający nam kawę i ciastko w znanej sieciówce ma mini galerię ‚papierowych jeleni’ w domu, które dziś zdobią ściany niejednej restauracji sushi.

 

jeleń

To niebywały talent do wykonywania papercraftu oraz stringartu bez umiejętności obsługiwania programów graficznych.

(acha! Jeśli ten sam barista przygotowuje kawę z taką precyzją i namaszczeniem, jak wykonuje jelenie z kartki papieru o gramaturze mniej więcej 230-250 g/m, to kawa musi być warta polecenia.)

 

FI: Skąd inspiracja na jelenie z papieru, które dziś podbijają serca nie jednego projektanta?

 

jeleńRobert: Wszystko zaczęło się od sklejania modeli samolotów, a że cierpliwości mam ponad normę, to siedziałem i dłubałem te zabaweczki. Z czasem, pojawiła się myśl, że może warto byłoby samemu wykonać jakiś model, a potem go skleić. Zacząłem, więc drążyć temat. Wiele czytałem, aż udało się. Pierwszy model, to jeleń i to właśnie od niego się zaczęło. Później zacząłem szukać innych modeli.

Do stworzenia takiej rzeźby potrzeba umiejętności posługiwania się programami graficznymi, a takich nie mam. Każdy projekt tworzyłem i tworzę metodą prób i błędów. Co prawda, na początku posiłkowałem się programami graficznymi i wrzucałem tam modele 3D, aby przerobić projekt. Raz – nie wyszło, drugi też nie…więc odłożyłem wszystko na bok i ciągle kleiłem te jelenie.

W między czasie szukałem innych dostępnych modeli, które można było skleić i pokazać innym. Nadal szukam dostępnych modeli i trochę je modyfikuję przy pomocy ołówka i linijki.

 

FI: Kiedy zaprezentowałeś swoją pierwszą pracę i co to było?

 

Robert: Jeśli chodzi o papier, to moje początki sięgają czasów origami, standardowych, ale i modułowych. Moją pierwszą pracą były tulipany i łabędź wykonany techniką origami modułowym. Taka ozdoba, na pierwszą komunię. Świętą.  Produkt flagowy, czyli jeleń pojawił się maju 2015 roku.

jeleń

FI: Dlaczego akurat jeleń?

 

Robert: Na skórze czy z papieru? <śmiech> Z papieru, ponieważ tylko jeleń był pierwszym dostępnym za darmo modelem, jaki można było skleić.

 

FI: a na skórze? (ciekawość wygrała)

 

Robert: Na skórze, ponieważ takie arcydzieła graficzne wymagają dużej precyzji i dokładności. Tak, by ze sobą ładnie współgrało. A jeleń – bo to od niego cała ta zajawka się zaczęła i najczęściej je wykonuje.

 

jeleń 2

FI: Kiedy Ty i wykonane przez ciebie jelenie staliście się rozpoznawalni?


Robert:
Nie ukrywam, media społecznościowe ułatwiają trochę życie. Zasługa Facebooka, Instragrama i Snapchata. Zaczęło się niewinnie. Podczas jednej z akcji oddania krwi w okresie letnim podarowałem papierowego jelenia, jako prezent w zmian za oddanie krwi. To była akcja organizowana przez lokalne społeczności. Jeleń został oznaczony na Instagramie i wtedy napisał do mnie chłopak –  bloger modowy i projektant. Opowiedział mi o swoich planach i poprosił o wykonanie dekoracji do sesji zdjęciowej. Chodziło o wykonanie mojego Jelenia. Odbyło się to na zasadach wymiany umiejętności. Ja, jemu origami, a on mi zdjęcia z moją pracą.. Dzisiaj mogę pochwalić się, że moje prace wiszą w restauracjach z Sushi.

 

FI: Jakie jest Twoje motto życiowe?

 

Robert: Ciężka paca popłaca. a drugie: Cierpliwość jest kluczem do szczęścia.

Zdjęcia: źródła Roberta., fot.Femmestudio

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *