Menu Zamknij

Wspięli się na najwyższy komin w Europie

‚Spacer w chmurach’ – o ile spacerem można nazwać wspinaczkę na najwyższy komin w Europie.

 


spacer w chmurach


Trudno powiedzieć co zachwyciło mnie bardziej.

Piękne widoki uwiecznione w formie krótkiego filmu na kanale YouTube?

Wspinaczka na najwyższy komin w Europie?

Rozwieszenie flagi Polski na ów kominie?

Czy może akrobacje na jego krawędzi?

 


Nieodparta chęć poznania chłopaków z filmu stała się impulsem do nawiązania z nimi kontaktu i tak o to poznałam Macieja i Michała. I  już wiem! 😀 Dlaczego urządzają wspinaczkę na obiekty industrialne, a nie Czerwone Wierchy, Świnice czy Giewont. Jaki przyświecał im cel oraz czym zajmują się na co dzień?

 

chmurach


Maciej Furs.

Gdy rozpoczęłam rozmowę z Maćkiem nie wiedziałam, że można już było o nim usłyszeć między innymi w popołudniowym wydaniu faktów, gdzie zasłyną z marszu w szczytnym celu. Materiał na stronie TVN. Maszerował ze Świnoujścia na Półwysep Helski, Pokonując 300 kilometrów, a gdy maszerował w internecie trwała zbiórka pieniędzy na rzecz schroniska dla zwierząt w Szczecinie.

spacer w chmurach


Płynnie, ale zdecydowanie przejdźmy do meritum tematu.

Jakże delikatnego. Jedni określą to brawurą, drudzy odwagą. Część skrytykuje, a pozostali będą podziwiać. Osobiście odbieram ich jako otwartych, pomysłowych i pozytywnych chłopaków, którzy wspólnie realizując pierwszy projekt na granicy legalności otworzyli sobie wzajemnie ‚drzwi szansy’ na stworzenie czegoś niezwykłego, co będzie się mieścić w ramach prawa.


FI:
29-30 września 2017 r. zdobyliście najwyższy komin w Europie liczący 360 metrów usytuowany w Słowenii. (Komin z filmu wyżej). Jak wspomniałeś, na tym nie koniec. Macie w planach zdobycie najwyższego komina na świecie w Kazachstanie. Skąd pomysł na wspinaczkę po kominach?

Maciej: Zaczęło się bardzo spontanicznie od małego komina, 20 metrowego. W starej jednostce wojskowej sowieckiej na terenie Niemiec. Było to dla mnie wyzwanie, ale po chwili okazało się, że tak mi się to spodobało, że zacząłem wyszukiwać same celów w tym kierunku. Jest to naprawdę fajny zastrzyk adrenaliny. I ten ostatni film gdzie minęliśmy mgle na 160 metrach. unosiła się ona nad nami i wyłaniały się po bokach zbocza gór. To najpiękniejszy wschód słońca jaki widziałem. Dla takich chwil, naprawdę warto! 😊

chmurach

To najpiękniejszy wschód słońca jaki widziałem. Dla takich chwil, naprawdę warto!

FI: Najwyższy komin w Europie zdobyty. To była trudna wspinaczka?

Maciej: Bardzo wymagająca! Przede wszystkim ciągłej uwagi, sprawności fizycznej i odwagi.

FI: Wchodziliście nocą?

Maciej: Zaczęliśmy o 5:40. Zeszliśmy o 12.00. Akcja była trudna. Dojście na samą górę, w nieprzyjaznych warunkach. Trzeba było dużo myśleć i dużo się wspinać. Chociaż wspinaczka na maszt w Donbachu była bardziej wymagająca! Niemniej było ciężko.

FI: Jakich warunkach?

Maciej: Wręcz klaustrofobicznych, brudnych, pełnych syfu, sadzy. Nie było tylko drabinki, było dużo podciągania, kombinowania. To była typowa praca zespołowa. Samemu byłoby bardzo ciężko ją zrealizować.

Spacer w chmurach


FI:
Osoby z którymi się wspinałeś to przyjaciele, znajomi?

Maciej: Michał Nagaj, przyjaciel. To on realizuje nasze nagrania. Dzięki niemu są one naprawdę na wysokim poziomie. Sławny już YOUTUBER – Marcin Bano i I kolega mistrz streetworkoutu – Dawid Łomnicki.

FI: Skąd się znacie?

Maciej: Z Internetu. Wszyscy poznaliśmy się przez Internet. Z Marcinem robimy to samo, czyli wspinamy się. Michał już jakiś czas temu odezwał się na wspólny projekt i właśnie przez ten czas dość nieźle się zakolegowaliśmy. A Dawid dołączył do naszego projektu, tak po prostu.

FI: Jak powstał ten projekt?

Maciej: Wpadłem na ten pomysł i przedstawiłem go Michałowi. Był zadowolony i od razu zgodził się. Wtedy zwerbowaliśmy Dawida i Marcina! Dawid odezwał się do mnie sam z chęcią stworzenia czegoś wspólnie, a Marcinowi proponowałem wspólną wspinaczkę w Niemczech, ale wtedy nie zgraliśmy się terminami. Każdy z nas był tam sam i mamy odrębne nagrania.

Jest ten moment i masa adrenaliny. To jak odłączenie się od świata, nawet na chwile! Mega uczucie.

 

spacer w chmurach


FI:
Po za tym, że planujesz swoją dalszą przyszłość, którą wiążesz z pracą na wysokościach, dlaczego to robisz? Dlaczego wspinasz się na obiekty przemysłowe?

Maciej: Dla adrenaliny. Wspinaczka daje naprawdę duża dawkę. Można się uzależnić, ciężko to opisać. Tam u góry, jest tylko tu i teraz. Nie ma nic innego.Jest ten moment i masa adrenaliny. To jak odłączenie się od świata, nawet na chwile! Mega uczucie.

FI: To nielegalne.

Maciej: Oczywiście, że nie. W przypadku komina na Słowenii policja czekała na nas na dole przez około 3 godziny. Wypatrzyli nas, jak chodziliśmy po szczycie komina. Całe szczęście, że skończyło się bez żadnej kary. Mieliśmy masę szczęścia. Michał był na dole, znaleźli go na parkingu oddalonym 500 metrów od komina. był także szef ochrony z Bośni i Hercegowiny. Widział Polską flagę, którą zawiesiliśmy po zdobyciu komina. Powiedział tylko: „Dobra robota”! Jednak żadne tego typu wspinaczki, nie są do końca legalne.

spacer w chmurach


FI:
Michał, kiedy Maciek, Marcin i Dawid byli na górze, Ty czekałeś na dole. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy?

Michał: dokładnie. najgorsze było to, że nie mogłem się z nimi kontaktować – baterie w telefonach były rozładowane. krótkofalówka spadła z 250metrów i byłem bezradny. Na szczęście Policjant był wyrozumiały i skończyło się dla Chłopaków na pouczeniu. Odrobina mniej szczęścia i za takie wejście mogliby dostać potężny mandat. Na dodatek w euro. Jest to obiekt zamknięty. Wyłączony z użytku. Nie mogli nikomu zrobić krzywdy. Wchodzili na własną odpowiedzialność, nie stwarzając zagrożenia osób trzecich i to zapewne zadecydowało brakiem mandatu.

 

spacer w chmurach

FI: Dzięki Tobie powstały ciekawe ujęcia z drona? Filmowaniem zajmujesz się zawodowo?

Michał: Filmowaniem zajmuje się od niedawna bo od roku – nagrywam wszystko co się da, dosłownie. Od wakacyjnych filmów ze swoją dziewczyną , po wejścia na 360 metrowy komin i na weselach kończąc. Samo wyjęcie kamery i montaż daje mi tyle zabawy,że podejmuje się wszystkiego. Bardzo dużo czytam i uczę się od doświadczonych kamerzystów – dlatego nasze produkcje będą coraz lepsze.

FI: Maciej, najdziwniejsze konstrukcje, na które się wspinałeś to?

Maciej: Bloki, maszt w Donbachu, dużo różnych wspinaczek miejskich po rusztowaniach, częściach budynków.

 spacer w chmurach


FI: Abstrahując od kominów i wspinaczki, Czym zajmujesz się na co dzień?

Maciej: Z zawodu jestem Kucharzem, we włoskiej restauracji, skończyłem w tym kierunku szkole, lecz teraz zaczynam nowy kierunek, praca na wysokościach, masztach.

FI: Skąd pomysł, by zostać kucharzem?

Maciej: Trochę z pasji z lat młodzieńczych, ale jak zobaczyłem z czym to się wiąże (3 lata w tej branży) to wole żeby zostało to Hobby niż środkiem na zarabianie pieniędzy. To trochę niewolnictwo. Weekendy w pracy. Wtedy, gdy wszyscy mają wolne, Ty masz najwięcej do roboty. Praca w święta, do późnego wieczora.

FI: Twój popisowy numer w kuchni?

Maciej: Papryki nadziewane mięsem pieczarkami, serem i przyprawami, pieczone na chrupiącą, i podawane z sosem pomidorowym! Moja mama to uwielbia.

FI: Mimo, że od 3 lat mieszkasz w Berlinie, to w sercu ciągle… Polska. Często przyjeżdżasz?

Maciej: Na początku przez pierwszy rok wracałem w każdy możliwy wolny czas, teraz już trochę ułożyłem sobie tutaj życie, i średnio raz na miesiąc na dwa, trzy, dni.

FI: Dziękuje za rozmowę. Jeśli w kuchni z taką samą odwagą i brawurą wspinasz się na wyżyny kulinarne to potrawy muszą smakować ‚niebanalnie’.

Maciej: Zapraszam serdecznie do Berlina! Obiecuję zrobić.

Zdjęcia i film: Michał Nagaj i Maciej Furs.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *